" - Jak mogliście nas tak długo okłamywać !? - powiedziała moja siostra, trzymając ręce na głowie .
- Nie wiedzieliśmy jak wam to powiedzieć . - odpowiedziała mama przenosząc wzrok z taty na moją siostrę Maggie. - poproś tu Emyli, wszystko wam wytłumaczymy.
- Ona nie może się o tym teraz dowiedzieć, to był by dla niej szok, przecież niedawno rozstała się z chłopakiem. - powiedziała Maggie siadając na sofie .
Stałam na schodach, wsłuchując się w rozmowę moich rodziców, a Maggie. Nie wiedziałam o co im chodzi. Co przed nami ukrywali. Dlaczego Maggie nie chcę, żebym teraz się dowiedziała o tym, przecież teraz to nie jest istotne, że chłopak ze mną zerwał. Zaczęłam schodzić ze schodów, kiedy ktoś zapukał do drzwi. Odwróciłam się do rodziców i Maggie, czy usłyszeli pukanie, tak usłyszeli. Byli zwróceni w moją stronę. Podeszłam do drzwi i je otworzyłam. W progu stał chłopak Maggie Patric.
- Cześć ! - powiedział miłym głosem - Jest Maggie? - powiedział wychylając głowę za progu.
- Tak. Maggie ! - krzyknęłam w stronę salonu.
Maggie podeszła do mnie i uśmiechnęła się tylko. Wprowadziła chłopaka do domu i zaprowadziła go na górę. Zamknęłam drzwi i skierowałam się do salonu. Stanęłam naprzeciwko rodziców.
- O czym rozmawialiście? - powiedziałam z zaciekawieniem .
- Emyli pogadamy jutro. Idź spać. - powiedział nie patrząc się na mnie. Odwrócił się i pomaszerował do kuchni.
- Ale.. Dlaczego... O co chodzi ! Dlaczego nie mogę się o czymś dowiedzieć ! - krzyknęłam w stronę taty i mamy. Rodzice stali chwilowo w ciszy, kiedy znowu wybuchłam.- Mówcie !
Wiem nie powinnam tak się odzywać do rodziców, ale byłam strasznie ciekawa o co im chodzi. Tata odwrócił się w moją stronę i podszedł do mojej mamy, która stała bez ruchu od kiedy do nich podeszłam.
- Jak już mówiłem, pogadamy jutro. A teraz idź do swojego pokoju ! - powiedział wskazując mi ręką schody. Już nie chciałam się z nimi kłócić, więc posłuchałam taty i poszłam do swojego pokoju.
Chciałam wejść do pokoju siostry i dowiedzieć się czegoś, ale nie wypadało tak wchodzić do pokoju siostry gdy miała w nim chłopaka. Weszłam do pokoju, zamykając za sobą drzwi. Usiadłam na łóżku i zastanawiałam się co teraz mam zrobić. Iść spać, czy czekać aż Patric, pójdzie do siebie.
Położyłam się na łóżku i zamknęłam oczy. Widziałam tylko twarz Maggie jak mnie ominęła razem z Patrickiem.
Obudziłam się i poczułam lekki ból kręgosłupa. No widocznie musiałam źle zasnąć. Wstałam z łóżka i zauważyłam, że mam na sobie wczorajsze ubrania. Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej czarne spodnie i białą podkoszulką. Spojrzałam przez okno czy taki ubiór odpowiada do pogody. Można powiedzieć, ze pasował wiał lekki wiatr i świeciło słońce. Jak tak to założę jeszcze bluzę, która wisiała krześle. Podeszłam do komody z której wyciągnęłam bieliznę i skierowałam się do łazienki. Łazienkę dzieliłam z siostrą, ona wchodziłam jednymi drzwiami, a ja drugimi. W łazience znajdowała się wanna z prysznicem, dwie umywalki, kosz na ubrania, toaleta i szafka na kosmetyki i ręczniki . Położyłam ciuchy na umywalce i zdjęłam z siebie ubrania i wrzuciłam je do kosza. Weszłam pod prysznic i puściłam wodę. Kiedy musnęły mnie pierwsze kroplę, przeszła po mnie gęsia skórka, chociaż woda była gorąca.
Po chwili zaczęłam myśleć o rozmowie mojej siostry Maggie i rodziców. Co oni przede mną ukrywali? Dlaczego mi nie chcą o niczym powiedzieć? - pomyślałam. - Jak moja siostra wstanie to będzie musiała mi wszystko wytłumaczyć.
Wyszłam z pod prysznica i sięgnęłam po ręcznik. Wytarłam moje całe ciało i odłożyłam mokry ręcznik, sięgnęłam po bieliznę,a potem po ciuchy, które na siebie nałożyłam. Podeszłam do umywalki, gdzie nad nią wisiało duże lusterko, położyłam rękę na zaparowanym szkle i szybkimi ruchami je przetarłam . Sięgnęłam po szczotkę którą wyczesałam mokre włosy. Podeszłam do szafki z której wyciągnęłam suszarkę. Podłączyłam kabel do wtyczki i zaczęłam suszyć włosy. Kiedy moje włosy były całkowicie suche to odłożyłam suszarkę ma swoje miejsce i zajrzałam do pokoju mojej siostry. Spojrzałam na łóżko, ale nikogo tam nie znalazłam, zaczęłam rozglądać się po pokoju,ani żywej duszy. Wyszłam z pokoju siostry i wyszłam na korytarz, zeszłam po schodach i weszłam do salonu i kuchni, ale tam też jej nie było. Obszukałam cały dom, ale jej nigdzie nie było. Poszłam do swojego pokoju po telefon i wybrałam jej numer. Nikt nie odpowiadał, dzwoniłam chyba dwadzieścia razy, ale nikt nie odpowiadał. Rzuciłam telefon na łóżko i pobiegłam do pokoju rodziców.
- Mamo, tato nie ma Maggie ! - krzyknęłam. Moi rodzice usiedli w tym samym czasie na łóżku . - Mamo nie ma jej !
- Co? Ale jak to jej nie ma? Może bierze prysznic. - powiedziałam miłym głosem.
- Nie . Zdzwoniłam do niej, a ona nie odbierała ! - krzyknęłam .
- No to ja spróbuję . - powiedział mój tata, sięgając po telefon, który leżał na szafce nocnej . Siedział na łóżku wsłuchując się w telefon. - Nie odpowiada . - powiedział i zaczął znowu dzwonić .
- Za dzwonie do babci Isabell, może jest u niej, a ty Emylie obdzwoń koleżanki i kolegów. - powiedziała moja mama wychodząc z łóżka.
Wyszłam z pokoju rodziców, kierując się do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku, sięgając po telefon, wybrałam numer Patrica, ale okazało się, że jej też tam nie ma. Zaczęłam dzwonić do innych osób, ale ciągle słyszałam tą samą odpowiedź " Nie " . Poszłam do pokoju siostry i zaczęłam szukać czegoś co by mi pomogło ją znaleźć . Ale nic tam nie było. Wróciłam do swojego pokoju, usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać, czułam, że już nigdy jej nie zobaczę, że odeszła i już nigdy nie wróci. Wzięłam do ręki poduszkę i rzuciłam nią o podłogę. Byłam na nią strasznie zła, jak ona mogła mnie zostawić. Zamknęłam oczy i położyłam się na drugiej poduszce, gdy otworzyłam oczy zobaczyłam kartkę. Usiadłam na łóżku i wzięłam kartkę do rąk i zaczęłam ją czytać: " Cześć siostrzyczko. Zapewne czytasz to i płaczesz, nie wiesz gdzie jestem, ja sama nie wiem gdzie pójdę. Nie mogę tu zostać, dowiedziałam się o rzeczach, które nie powinny mieć miejsca, nie powinnam się o nich dowiedzieć. Może kiedyś Ci to wyjaśnię, może kiedyś się spotkamy, nie wiem. Chciałam Ci powiedzieć, że Cię Kocham z całego mojego serca i pamiętaj zawsze o mnie. Wiem napisałam mało, ale wolę, żebyś tylko to zapamiętała. Powiedz Patric'owi, że go bardzo Kochałam. Żegnaj . Twoja Maggie. "
Obudził mnie ten okropny sen, którego nie na widzę wspominać. Minęło już 5 miesiące, ale dla mnie to jak jeden dzień . Wstałam z łóżka i się rozciągnęłam. Spojrzałam w okno i była strasznie ładna pogoda, słońce świeciło a ni żadnej chmurki na niebie, po prostu pięknie. Przeleciałam oczami po pokoju, zostawiając wzrok na szafie z ubraniami. Podeszłam do szafy i ją otworzyłam. Stałam przy niej jakieś pięć minut szukając ubrań, w końcu wyjęłam jasno niebieskie spodenki pozdzierane w kilku miejscach, białą bokserkę i fioletowo białą koszulę. Zdjęłam z siebie piżamę, którą rzuciłam na łóżko i założyłam przygotowane ubrania. Wzięłam z łóżka piżamę i zaniosłam ją do łazienki, wrzuciłam ją do kosza i stanęłam przed lustrem. Wzięłam do ręki szczotkę i zaczęłam czesać włosy. Kiedy moje włosy były już wyczesane splotłam je w koka. Potem umyłam twarz i zęby. Wyszłam z łazienki i podeszłam do szafeczki nocnej, żeby wziąć telefon i sprawdzić, która jest godzina. Była 10.26 . Schowałam telefon do kieszeni spodenek i wyszłam z pokoju. Zeszłam po schodach i skierowałam się do kuchni. Podeszłam do lodówki i wyjęłam mleko, które położyłam na blacie, sięgnęłam wyżej do szafki po płatki i do szafki obok po talerz i łyżkę. Wsypałam płatki do talerza,a potem zalałam mlekiem. Wzięłam talerz i łyżkę do rąk i usiadłam przy stole.
Kiedy już zjadłam śniadanie i posprzątałam po sobie. Poszłam do swojego pokoju po koc nad jeziora.
Założyłam trampki i wyszłam z domu. Zamknęłam dom na klucz i zeszłam z ganku.
***
Leżałam na kładce nad jeziorem, słońce już zachodziło, więc czas już iść do domu. Podniosłam się z kładki i złożyłam koc. Zapewne kiedy będę szła to będzie już ciemno, więc będę musiała się pospieszyć.
Skierowałam się na lekko zarośniętą drużkę, która znajdowała się na początku lasu, zaczęłam iść. W lesie zaczęło robić się coraz ciemniej, więc przyśpieszyłam kroku, nie lubię chodzić po lesie jak jest ciemno, las wydaję się taki tajemniczy. Kiedy byłam w połowie drogi usłyszałam łamanie gałęzi, jakby ktoś na nie nadepnął. Przestraszyłam się, nie wiedziałam co to jest, było już ciemno, więc to mógł być wilk lub sarna. Zaczęłam biegnąć, serce zaczęło bić mi szybciej. Chciałam być już w domu, chciałam wyjść szybko z tego ciemnego las. Zatrzymałam się na chwilę, żeby zobaczyć czy nic za mną nie biegnie, odwróciłam głowę i na szczęście nic za mną nie było, odetchnęłam z ulgą .Odwróciłam głowę i się przelękłam, zobaczyłam twarz mojej siostry. Zaczęłam się cofać, czułam się słabo, czułam, ze zaraz upadnę, nie ze strachu, tylko za to, że zobaczyłam moją siostrą po pięciu miesiącach.
- Emyli... - usłyszałam tylko to, a potem straciłam łączność ze światem.
____________________________________________________________________________
No i jak wam się podoba 1 rozdział?
Czekam na wasze opinie w komentarzach :)
Myślę, ze wszystko zrozumieliście :)
Jeżeli chcecie się dowiedzieć czegoś więcej to zapraszam na mojego ask'a : http://ask.fm/martyska177
( jeżeli chcecie, żebym założyła osobnego ask'a, to piszcie, tam będę publikować nowe rozdziały :P )
Tak wiem rozdział miał być w niedzielę, ale skończyłam go w piątek xd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz